poniedziałek, 18 listopada 2013

Sprawozdanie z apelu z okazji Święta Niepodległości

Na trzeciej lekcji (czyli o 9.40) sala gimnastyczna naszej szkoły była wypełniona uczniami. 
Dlaczego? Dziś odbył się uroczysty apel z okazji Święta Niepodległości. Uroczystość, mimo że spóźniona o tydzień (pomiędzy dzisiejszą datą – 18.11.2013 a świętem przypadającym na 11.11.2013 jest 7 dni różnicy), była równie poważna jak jej narodowa odpowiedniczka. Apel przygotowany był przez uczniów klas 3-6 uczęszczających na zajęcia koła historycznego i muzycznego, pod opieką pań prowadzących oba koła.
Najpierw chór (złożony z członków zespołu wokalnego) zaśpiewał pieśń „Prawo i pięść”. Pani Ewa, nauczyciel historii, odczytała tekst o odzyskaniu niepodległości, poczet sztandarowy wprowadzono i rozpoczęła się główna część uroczystości. Podczas niej na przemian czytały osoby z koła historycznego i śpiewały z koła muzycznego. Były recytowane wiersze, przekazywane wiadomości historyczne związane z wydarzeniami tamtego czasu oraz śpiewane, nawiązujące do nich, pieśni patriotyczne. Na koniec zaś, zespół wokalny zaprezentował swą drugą popisową piosenkę „Kocham Cię, Polsko”. Tym sposobem ,rozśpiewani i weseli, wróciliśmy do swoich klas.
Moim zdaniem apel był dobrze zorganizowany. Był krótki i przekazywał to, co najważniejsze. Utwory muzyczne sprawiły, że poważny klimat uroczystości został zachowany. Uważam też, że ogólnie był dość ciekawy, choć kilka wierszy mogło być trudnych do zrozumienia i niektórzy mogli się nudzić. Szkoda również, że nie wszyscy założyli obowiązkowy strój galowy… 

Kaja

3 komentarze:

  1. Uważam,że apel był udany,uczniowie przygotowali bardzo ładny program artystyczny,a przede wszystkim przypomniał uczniom o tak ważnym wydarzeniu
    dla Polski i dla nas Polaków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem apel był interesujący. Uczniowie biorący udział w występach bardzo się napracowali, żeby przedstawić nam wiele informacji w ciekawej formie.

    P.S Kotek ma się nazywać Andrzej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem było świetnie. Trochę zapomniałem roli, ale było dobrze. Speszyłem się też, ponieważ wszyscy się na mnie patrzyli. Pani Martynowicz była z nas dumna.

    OdpowiedzUsuń