Od razu zaczęłyśmy rozmyślać, w co będziemy się bawić, bo pani nie chciała nam tego zdradzić. Po wejściu do klasy wszyscy zobaczyliśmy Theo ( to pluszak , poducza nas niemieckiego). Uśmiechnęłam się, bo lubię zabawy z Theo.
Usiedliśmy wszyscy na dywanie, pani Lipok chwilę później doszła, ale z walizką !Wszyscy trochę się zdziwiliśmy, po chwili jednak nauczycielka nam powiedziała, że Theo to mały gapcio i wyjeżdża na wakacje, lecz nie wie, czy dobrze się spakował.
Zabawa polegała na zakryciu chustką oczu , wyciągnięciu z walizki jednej rzeczy i odgadnięciu, co to jest. Gdy wszystkie rzeczy były już wyłożone na dywanie, to musieliśmy zgadywać jak one się nazywają po niemiecku. Prawie wszystkim się to udało.
Po kliku minutach zabawy pani nas zaprowadziła do ławek, żeby porobić ćwiczenia.
Pani Ania, nie znając niemieckiego, usiadła z Michałem ,który bardzo dobrze go zna. Chciała od niego "zgapiać" zadania. Dostała dwa minusy, ponieważ - będąc uczennicą - zapuszczała żurawia do kartki Michała!
Niestety muszę kończyć!
Daria
Muszę przyznać, że ciężko wytrzymać na lekcji bez gadania. Michał nie chciał mi nic pomóc, więc byłam zmuszona do zapuszczania żurawia w jego kartkę!!! Czy jestem usprawiedliwiona?
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem pani Ania jest usprawiedliwiona, ponieważ dopiero się pani uczyła.
OdpowiedzUsuńJa dobrze pamiętam tą lekcję i myślę, że było świetnie. P. Ania "odgapiała " zadanie od Michała, ponieważ nie uczyła się j. niemieckiego. To było śmieszne. :)
OdpowiedzUsuńJa uważam, że to niedopuszczalne zachowanie. Nauczycielka ma być przykładem i powinien zachowywać się wzorowo. Oj Pani Aniu :)
OdpowiedzUsuńPani Aniu, za nieprzygotowanie się do lekcji - uwaga w dzienniku i skarga do rodziców :o)) p. Jola
OdpowiedzUsuń